Królowie warszawskich szos
W ostatni piątek byliśmy mocno nakręceni. Wcale jednak nie na imprezy, których w Warszawie pełno, ale na MASĘ KRYTYCZNĄ, która w każdy ostatni piątek miesiąca jednoczy tysiące fanów miejskiej komunikacji rowerowej.
Jak było? W silnym peletonie przebyliśmy całą trasę, włącznie z dojazdem z bazy (na naszych Powstańców Śląskich) stuknęło nam 60 km! Warszawska masa jest imprezą niekomercyjną walczącą m.in. o prawa rowerzystów. Co mądrzejsi fani komunikacji samochodowej zostawili kluczyki, ponieważ przejazd odbywa się pod czujną eskortą policji, a my rowerzyści jesteśmy silną grupą uprzywilejowanych. Dojechaliśmy pod ursynowskie Centrum Onkologii (wrażenie porażające!, nie macie pojęcia ile cierpienia jest wśród nas) i kołem z powrotem wylądowaliśmy pod Kolumną Zygmunta. Duma nas rozpierała, ponieważ było trochę takich, którzy w dogodnym miejscu przerywali trasę.
O cielesnych wrażeniach dnia następnego nie ma co opowiadać, ważne że póki będzie pogoda, będziemy wspierać rowerową masę.
Zobacz 4K na YouTube
Renata Stefankowicz

